OPOKA (powrót do strony głównej)


TORUŃ 7.06.1999


KOMENTARZE

Bp Andrzej Suski, 7.06.1999 - Nadzieje związane z wizytą Papieża w Toruniu 



Bp Adam Śmigielski SDB, 7 czerwca 1999, godz. 22.05 (z Torunia specjalnie dla "Opoki")

Na uniwersytecie było około 1000 ludzi nauki, rektorów, profesorów z całej Polski. Ojciec Święty zwrócił się do nich z dosyć długim przemówieniem, zostało to przyjęte z wielkim aplauzem, była bardzo serdeczna atmosfera. Później Ojciec Święty przyjechał na plac spotkań. Przypuszczam, że było na tym placu zgromadzonych ok. 150-200 tys. osób. Pogoda była cudowna, słońce towarzyszyło nam do końca. Ojciec Święty był w doskonałym nastroju. Beatyfikował jednego z księży z diecezji toruńskiej - ks. Wincentego Frelichowskiego a pod koniec zwrócił się z pozdrowieniem do najrozmaitszych grup, zwłaszcza do młodzieży. Każde spotkanie miało nieco inny charakter, to spotkanie także. Po nabożeństwie czerwcowym Ojciec Święty wygłosił homilię, która opierała na cytacie: Serce Jezusa, skarbiec miłości i jedności.



prof. A. Jamiołkowski, rektor Uniwersytetu. Toruńskiego - Ojciec Święty i naukowcy

Z samego przebiegu przygotowań do tego spotkania, z tego co w środowiskach akademickich mówiło się, widać wyraźnie to oczekiwanie na podjęcie przez tak wielki autorytet, jak autorytet Jana Pawła II-go, tych problemów, które są w tej chwili absolutnie podstawowe, a więc kwestia nie tylko prowadzenia samych badań, ale stawiania problematyki granicy. I to jest niesłychanie ważne. Natomiast, czy te impulsy, które przyniesie nam Papież przyspieszą rozwój nauki. Myślę, że może nie tyle rozwój nauki, w szczegółowych dziedzinach, ile takie spojrzenie globalne: Czym jest nauka?. Otóż w każdej dziedzinie podstawowej jednak w końcu dochodzi się do pytań o sedno sprawy; o to dlaczego uprawiamy daną dziedzinę, do czego to prowadzi i ja myślę, że tego typu dyskusja jest absolutnie potrzebna obok tej, którą prowadzimy na tematy bardzo szczegółowe.
(Copyright: © Radio Watykańskie 1999)



prof. A. Koj, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego - Moje spotkania z Janem Pawłem II  

Ja miałem okazję spotkać się wielokrotnie z Ojcem Świętym w różnych okolicznościach ale takie instytucjonalne spotkania w gronie rektorów pamiętam ostatnie trzy. Pierwsze to było 4 stycznia 96-go roku kiedy byliśmy w Rzymie u Ojca Świętego z wizytą grupy kilkudziesięciu polskich rektorów uczelni uniwersyteckich. Pamiętam ogromne wzruszenie, które wszystkich ogarnęło kiedyśmy stanęli u Ojca Świętego i słuchali Jego wezwania do włączenia się w przebudowę Polski i polskiej nauki jednocześnie i wezwania do optymizmu, którego czasem nam brakuje w tych pracach. Drugie takie spotkanie miało miejsce dwa lata temu 7 czerwca 97-go roku w kolegiacie świętej Anny w Krakowie kiedy Ojciec Święty przyjechawszy do Krakowa kanonizował Królową Jadwigę a jednocześnie powiedział co myśli na temat problemów edukacji młodzieży, pracy naukowej w Polsce. Powiedział wtedy, żeby pomimo trudności, które panują i w szkołach wyższych, i placówkach naukowych dalej iść tą drogą rozwoju badań i rozwoju niezależnej myśli w kształceniu młodzieży.
(Copyright: © Radio Watykańskie 1999)



Abp Damian Zimoń (z Torunia specjalnie dla "Opoki")

Toruń to spotkanie Papieża z ludźmi nauki i beatyfikacja błogosławionego Stefana Wincentego Frelichowskiego. Ta ostatnia zrobiła na mnie ogromne wrażenie, albowiem ten kapłan męczennik zaledwie przez 8 lat był duszpasterzem, od 1937 do 1945 roku, z tego przez 5 lat przebywał w obozach koncentracyjnych. Wbrew zakazom niósł duchową pociechę, modlił się ze współwięźniami, udzielał sakramentów świętych, spowiadał, organizował pożywienie dla głodnych więźniów, towarzyszył umierającym. Współwięźniowie uważali go już za człowieka Bożego, dlatego po jego śmierci w 45 r. jeden ze współwięźniów pobrał relikwie kości palców ks. Stefana Frelichowskiego, w których kapłan trzyma Ciało Pańskie w czasie mszy św. Te właśnie relikwie przyniesiono po beatyfikacji do ołtarza papieskiego - na dodatek przyniósł je ten więzień, który je pobrał jako lekarz także uwięziony w obozie. Przykład ks. Frelichowskiego jest dzisiaj nam bardzo potrzebny, przykład jego poświęcenia. Swoim ofiarnym życiem, bohaterską śmiercią, budował pokój którego świat dać nie może. O nim zwłaszcza Ojciec Św. w Toruniu mówił. Papież wspomniał też o Kosowie, gdzie brak tego pokoju. Stwierdził też, że świat potrzebuje dziś pokoju bardziej niż kiedykolwiek. Świat nie może dać pokoju, daje go Chrystus, który umarł na krzyżu i dają go ludzie, którzy postępują drogą bożych przykazań.