OPOKA (powrót do strony głównej)


GDAŃSK/SOPOT 5 - 6.06.1999


KOMENTARZE

Abp Damian Zimoń, 5 czerwca 1999, godz. 10.30 (z Gdańska specjalnie dla "Opoki")

Gdańsk oczekuje na Papieża dobrą pogodą.
Wieje wiatr od morza. Ulice udekorowane aktualnymi hasłami np. "Dziękujemy za odzyskaną wolność".
Wszyscy czujemy wyjątkowość tej wizyty Ojca Świętego. Kończy się bowiem XX wiek. Dla Polaków dramatyczny ale i fascynujący. Wszyscy czekamy na nowe światło, na nową nadzieję.



o. Adam Schulz, Rzecznik Prasowy KEP (z Sopotu specjalnie dla "Opoki")

Gdańsk wspaniale przygotował się na spotkanie z Ojcem Świętym od strony organizacyjnej i duchowej. W niektórych blokach każde okno było udekorowane na przyjazd Papieża.
Ojciec Święty wezwał nas wszystkich, abyśmy stawali się doskonali, jak Ojciec jest doskonały, zachęcając nas tym samym do wzrostu duchowego i moralnego. Treść homilii wygłoszonej przez Ojca Świętego mówiła o miłości, której nie da się odnaleźć w dobrach materialnych, a którą możemy odnaleźć w Bogu.
Bez miłości nie ma szczęścia człowieka i narodu. Te słowa mówiące o miłości nabrały w Sopocie głębszego sensu. Wielu ludzi mówiło, że idea solidarności przeżywa kryzys. Papież ukazał nam jednak nową treść słowa solidarność akcentując rolę miłości w tworzeniu więzi osobowych i społecznych.
Dla mnie jako gdańszczanina szczególnie ważne były słowa mówiące o roli Gdańska oraz Kaszub w historii Polski. Gdańsk miasto zmagań o wolność i chrześcijańską tożsamość Polaków. Kaszubi zostali zachęceni do pielęgnowania swojej kultury, języka i przekazywania ich następnym pokoleniom. Odczuwało się atmosferę wsłuchania w to, co mówił Ojciec Święty podczas homilii oraz żywy i ciepły dialog Ojca Świętego szczególnie z młodzieżą pod koniec Mszy świętej.



Bp Adam Śmigielski SDB (z Sopotu specjalnie dla "Opoki")

Dzień był naprawdę bardzo piękny. Atmosfera radosna i podniosła.
Ojciec Święty w wyśmienitej kondycji zdrowotnej odnosił się do swojej bytności w tym miejscu 12 lat temu. Swoją homilię oparł na liście do Filipian i Ewangelii św. Mateusza. Na przyjęciu Ojca Świętego do domu abp Gocłowskiego w Oliwie był bardzo świeży i w czasie obiadu czuł się doskonale. O 17. odbyła się Msza, która zgromadziła bardzo dużo ludzi może 600, 700 tysięcy. W radosnej, podniosłej ale zarazem uduchowionej atmosferze Ojciec Święty koronował obraz Matki Bożej a dziękując zgromadzonym nawiązał bardzo żywy kontakt z młodzieżą.
Jestem pod wrażeniem tego dnia. W pierwszy dzień pielgrzymki wierni reagowali bardzo żywo i ciepło na każde słowo Ojca Świętego.



Abp Damian Zimoń (z Sopotu specjalnie dla "Opoki")

Papież przybył do Gdańska i został przyjęty z ogromnym entuzjazmem. Wspaniały ołtarz w Sopocie i ogromny różnokolorowy tłum - może 600 tys. osób.
W homilii mówił: "Słyszałem wtedy w Gdańsku od was: nie ma wolności bez solidarności. Dzisiaj trzeba powiedzieć: nie ma solidarności bez miłości." Mówił o potrzebie miłości, która nie szuka swego ale pragnie dobra drugich, miłości która służy zapominając o sobie i jest gotowa do dawania. Nawiązywał wiele razy do świętego Wojciecha, bo 1000 lat temu został kanonizowany. Dał go jako przykład do naśladowania. Gdańsk przyjął Papieża w sposób jeszcze bardziej radosny niż 12 lat temu. To dobry początek VII pielgrzymki Ojca Świętego w Polsce.
Ojciec Święty po Mszy św. nawiązał szczególny kontakt z młodzieżą, która zgotowała mu radosne przyjęcie.



Abp Tadeusz Gocłowski, 5 czerwca 1999

... żeby to nie było tylko przejściowe wiano spotkania z Ojcem Świętym, ale żeby cos w nas pozostało, coś co by pozwoliło nam zbliżyć się do siebie mimo istniejących różnic w dziedzinie polityki, czy gospodarki, ale przede wszystkim żebyśmy się rozpoznali jako Polacy. Tożsamość polska, używamy bardzo często tego słowa, ona została wypracowana przez tysiąc lat w oparciu o Ewangelię. Ojciec Święty nam tę wielką Ewangelię będzie przypominał w czasie swojej pielgrzymki analizując osiem błogosławieństw.
Copyright: © Radio Plus 1999




Abp Józef Życiński, 5 czerwca 1999, komentarze:



Marian Krzaklewski, 5 czerwca 1999